Rodzina „w bazie” – planujemy wczasy

Planując wczasy, czy to samemu, czy z rodziną jest jedna podstawowa zasada, której należy się trzymać i która mówi, że trzeba zacząć od odpowiedzi na pytanie: czego oczekujemy od naszych wczasów? Oczywiście, jeżeli sami odpowiadamy sobie na to pytanie, to mamy klarowną sytuację. Komplikuje się ona natomiast, gdy dochodzą odpowiedzi współmałżonki/ka i dziecka/dzieci. Co dwie głowy to nie jedna, co trzy głowy – też nie jedna itd. Itd., więc pomysłów i oczekiwań może być dużo. Grunt, to pogodzić je wszystkie albo wypracować kompromis.

W ten sposób rozpoczęliśmy planowanie wczasów. Jeżeli wszyscy zgodnie twierdzimy (my=członkowie rodziny), że chcemy odpocząć w ciszy i spokoju – rezygnujemy z pobytu w wielkich miastach, czy miasteczkach mniejszego formatu, ale typowo turystycznych. Jeżeli zaś chcemy zwiedzać i uwielbiamy miejsca, gdzie jest moc atrakcji i dużo się dzieje – podejmujemy odwrotną decyzję. Co zrobić jednak, gdy wybrane zostały obie opcje? Znaleźć miejsce, które spełni oczekiwania wszystkich! Fakt, trzeba trochę się nakombinować, jeżeli takich miejsc nie znamy. Musi to być lokalizacja, w której odnajdziemy ciszę i spokój, najlepiej w małym, mieście, które w okresie wakacyjnym tętni życiem (nigdy nie będą to nadal dzikie tłumy 😊 ). Dodatkowe walory, które należy wziąć pod uwagę to oczywiście jeziora, rzeki, pola, łąki, lasy i inne cuda natury, które uprzyjemnią nam wypoczynek i które dadzą nam dodatkowe możliwości na spędzenie czasu.

Co więcej! Naszym zdaniem i tak warto wybierać właśnie takie miejsca, gdyż nawet jeżeli nastawialiśmy się na camping w głuchym lesie, to nie możemy sami sobie zagwarantować, że za dwa dni ta cisza nie zacznie nam doskwierać, że aż boleć! Nie zostają nam wtedy żadne możliwości manewru. Idąc za naszą radą – jesteśmy przygotowani na wszystkie możliwości. No… prawie wszystkie, bo wielkich atrakcji, np. koncertu gwiazdy światowego formatu, gigantycznego wesołego miasteczka, cyrku moskiewskiego oczywiście możemy się spodziewać, ale umówmy się.. prawdopodobieństwo jest niewielkie.

Jak już ustaliliśmy na samym początku, planujemy wczasy rodzinne. Wybór małego miasta jest idealny, jeżeli wyjeżdżamy na wczasy z dzieckiem. Mamy możliwość spędzenia czasu w gronie rodzinnym, a nie wśród miliona turystów, w gronie miliarda wczasowiczów. Zapewnimy dzieciom nie tylko wiele możliwości spędzenia czasu na świeżym powietrzu (wycieczki rowerowe, zabawa nad jeziorem, gra w piłkę), ale także będziemy mieli możliwość zabrania ich na wycieczkę, wspólne zwiedzanie, czy chociaż lody w dobrej cukierni. Dlatego, równie istotna jest okolica miejsca, w którym planujemy swój pobyt. Jeżeli w pobliżu mamy ciekawe „punkty”, które warto przy okazji odwiedzić to jest to niewątpliwie dodatkowy atut. Nie musimy przecież traktować ich jako obowiązkowych punktów wycieczki, ale na pewno warto je mieć, na wypadek nastania nudy, czy brzydkiej pogody.

Rodzinne wypady żądzą się swoimi prawami – wiadomo. Spełnienie oczekiwań wszystkich również nie jest łatwą sprawą. Wybór opcji pośredniej, tj. małego/średniego miasta zapewni nam poczucie, że jesteśmy przygotowani na wszelkie możliwości – błogi relaks, aktywności na świeżym powietrzu, wypoczynek nad wodą, zwiedzanie, piesze, rowerowe lub samochodowe wycieczki po pięknej okolicy, a nawet atrakcje, które zazwyczaj oferuje nam sezon turystyczny. Nasze przekonanie, co do tego wyboru popieramy doświadczeniem, gdyż Baza Łężyn znajdująca się w Koninie jest jednym z takich miejsc.

#bazalezyn #konin #miastokonin #wczasy #urlop #rodzina #odpoczynek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *